Zimowy Runmageddon Ełk

18.02.2017 / Ełk (POL) / 6+ km / 12+ km

🏆 II miejsce Najszybsza Drużyna Rekrut

(Michał Jagieło, Jacek Konewka, Patryk Marszałowicz, Arkadiusz Wojno, Piotr Podsiadlik)

🏆 II miejsce Najszybsza Drużyna Classic

(Mateusz Krawiecki, Michał Jagieło, Jacek Konewka, Artur Kozłowski, Tomasz Krawczyk)

🏆 I miejsce Największa Drużyna Rekrut

🏆 I miejsce Największa Drużyna Classic

🏆 III MIEJSCE CLASSIC ELITE Mateusz Krawiecki

🏆 III MIEJSCE CLASSIC ELITE Aleksandra Kluczka

🏆 II MIEJSCE REKRUT ELITE Michał Jagieło

🏆 III MIEJSCE REKRUT ELITE Magdalena Wawrzyniak

🏆 I MIEJSCE REKRUT MASTERS Marcin Olszewski

Zimowy Runmageddon Ełk za nami! Kolejny szlif przed rozpoczynającym się sezonem na koncie Husarzy. Tym razem ulegamy dobrze przygotowanej drużynie Xrunners, stając na drugim stopniu podium podczas dziennego classica i nocnego rekurta. Wracamy z wieloma przemyśleniami i doświadczeniami, które zaowocują na przyszłość! W mocnym składzie będzie nas można spotkać podczas krakowskiego Spartan Race. Tej siły nie zatrzymacie!

Tymczasem, zapraszamy Was na relację z ełckiego biegu!

Runmageddon Classic oczami Izy Koksik Wysłuch

Jeszcze parę miesięcy temu zarzekałam się, że nie ma takiej siły, która postawiła by mnie na starcie Zimowego Runmageddonu. Biegi z przeszkodami mają jednak to do siebie, że uzależniają, tak że w sobotę, razem z innymi zawodnikami Husarii, czekałam na wystrzał do startu. Wszyscy mówili, że zwariowałam, nie tylko dlatego, że postanowiłam potaplać się w błocie i wodzie w środku zimy, ale przede wszystkim dlatego, że zamierzałam to zrobić na końcu Polski – w Ełku. Kilkunastogodzinna podróż ani trochę nie odebrała mi zapału, wręcz przeciwnie, nie mogłam doczekać się startu!
Bieg rozpoczynał się pętlą z drewnianą belą. Kilka minut zajął mi wybór najbardziej odpowiedniej (i najlżejszej kłody). Udało mi się znaleźć taką w sam raz. Większość trasy prowadziła między gałęziami, krzakami. Zasłaniając oczy dłońmi, starałam się przedrzeć przez chaszcze, ale ograniczone pole widzenia sprawiało, że ładowałam się w jeszcze większe zarośla.
Najgorszą przeszkodą i najbardziej brzemienną w skutkach okazała się dla mnie lodowa, 200m przed metą.

Kontakt z lodowatą wodą, po takim długim wysiłku, zakończył się dla mnie ostrym skurczem łydki. Przy dopingu Husarzy udało mi się w miarę szybko z nim poradzić
Bieg zaliczam do bardzo udanych – pokonałam większość przeszkód, burpeesując jedynie na Firemanie, pochyłej ściance z linami Hope to Rope oraz, nowości, Pole Dance. Miałam wiele obaw, jak sobie poradzę, gdyż powroty po kontuzji nigdy nie są łatwe. Noga jednak nie dawała się jakoś bardzo we znaki, a mi udało się ukończyć bieg w pierwszej dziesiątce.”

W biegu wzięło udział 343 osoby. Husarze stawili się na starcie w liczbie 42 osób. Wśród mężczyzn pierwszy był Andrei Arsentsyeu z xRunners, drugi Tomasz Danielkiewicz z xRunners a trzeci Mateusz Krawiecki z Husaria Race Team.

Wśród kobiet pierwsze miejsce zajmuje Tatsiana Pekhtserava, drugie miejsce Małgorzata Daszkiewicz z Power Training a jako trzecia dobiega Aleksandra Kluczka z Husaria Race Team.

Finisz pierwszej trójki męzczyzn dziennego classica

Nocny Runmageddon Rekrut oczami Kasia Ko Olczak

Pamiętacie zeszłoroczny Runmageddon Silesia Nocny Rekrut? Jak cały tydzień przed zawodami była piękna, słoneczna pogoda, która zepsuła się na dwa dni przed zawodami? Cóż mogę powiedzieć – zaczynam wierzyć w pakty z diabłem organizatorów ponieważ w przypadku Historycznego Zimowego Nocnego Rekruta historia była identyczna, na szczęście jednak nie padało. Biegając kilka dni wcześniej w słońcu po Ustroniu marzyłam o tym słoneczku i ciepełku, w którym będę stać kibicując i fotografując uczestników dziennego Classica. Na szczęście nie było tragedii, a robiąc zdjęcia poznałam fragmenty trasy i niektóre przeszkody. Muszę przyznać, że jak napatrzyłam się na lodową przeszkodę, która była najprawdziwszym przeręblem w jeziorze zaczęłam się bać jeszcze przed swoim startem. Ale właśnie, zacznijmy od początku. O godzinie 17:50 w strefie rozgrzewki migało pełno światełek z czołówek. Fala Elite rozgrzewała się i przygotowywała do startu.

Start był taki, którego nie lubię, ponieważ z kłodą. Jest ona lżejsza niż wór z piachem, ale zawsze boję się, że kogoś przez przypadek uderzę. Na szczęście trasa była szeroka więc tłum ludzi się rozproszył. Zrobiliśmy pętelkę i ruszyliśmy dalej. Osobiście zostałam ciut z tyłu, ale stopniowo zaczęłam wyprzedzać różnych ludzi co dodało mi otuchy. Niewiele dalej było kolejne obciążenie w postaci kłody na sznurku, którą trzeba było ciągnąć po ziemi. Oczywiście początkowo zaczęłam ciągnąć kłodę, której sznurek był przyblokowany innymi. Nie było egipskich ciemności, ale jednak widoczność gorsza niż w dzień. Ogólnie przez większość trasy było dość jasno w porównaniu do tego co działo się w lesie na śląsku w zeszłym roku. Śnieg rozjaśniał teren, ale było przez też ślisko, a w kilku miejscach można było się zdziwić, gdy nagle pod nogami znajdowały się jakieś kłody – trzeba było uważać. Kolejne co pamiętam to opony. Opony, które się rzucało (tu głupi błąd kosztował mnie burpee); opony, przez które się przechodziło w pionie („Marzenie Agaty”); oraz opony przez które się biegło urozmaicone kostkami siana. Nie brakło również wielkiej opony do przerzucenia. Ciekawy był kawałek trasy w budynku, gdzie dodatkowo do nas strzelano, a przez dym nie wiadomo było gdzie biegnie trasa. Poza tym było kilka płotków do przeskoczenia, ścianek do pokonania, przejścia przez rzekę (zimna woda szczypała w nogi) i kilka miejsc do wspinania się (fireman, helikopter i komandos). Przeszkoda mentalna mi się podobała, ponieważ były to proste zadania z matematyki, które każdy powinien umieć, a nie pytanie o pokemony, czy okręty. Dodam, że nawet proste zadanie z matematyki w takiej sytuacji może kogoś zatrzymać na chwilę. Mnie udało się pięknie i szybko policzyć dwa działania mnożenia, natomiast nagle miałam problem żeby dodać 48 do 54, ale udało się! Pobiegłam bez karnej rundy.
Ogólnie biegło się dobrze, w kilku miejscach tylko było ciemniej i tam cieszyłam się, że nie zgubiłam czołówki, która spadła mi w sieci rybaka. Myślę też, że jak buty mają znaczenie, to na tym biegu wyjątkowo bez dobrego bieżnika można było się nieźle ślizgać. Ale przed wejściem do przerębla to żadne buty nie pomagały – jechało się na zakręcie jak na łyżwach. I tak dotarłam do tego przerębla, którego się trochę bałam, ponieważ był głęboki, ale wiedziałam że tam wejdę. Co jak co, ale trochę zimnej wody mnie nie zatrzyma! Nagle kumpel krzyknął do mnie „nie bój się, jestem obok”, co było miłe i dodało otuchy. Weszłam do wody, straciłam oddech, a nogami dna nie dotykałam. Moje 156cm to jednak za mało, ale trzymałam się brzegu, drugą ręką kumpla i nagle ku mojemu zdziwieniu był koniec, przerębel okazał się króciutki. Wypełzłam na brzeg, za lodową standardowo było skakanie przez ogień, tym razem były trzy rzędy – jak miło, że organizatorzy zadbali o nasz komfort cieplny. Zresztą zobaczcie jak Michałowi śpieszyło się do ognia 😉

Tuż za ogniem czekał na nas pole dance. Zerkam i widzę, że Magdalena Wawrzyniak, która była na trzeciej pozycji robi burpee, myślę sobie zrobię tą przeszkodzę nie ma co! Jednak szybko uświadomiłam sobie, że nie dam rady. Trzeba przyznać, że jest to trudna przeszkoda, na której poległo większość zawodników. Cóż pozostało – zrobić burpee, wykiwać Gang Bang, co udało mi się nadzwyczaj dobrze i wbiegłam na metę jako czwarta wśród kobiet. I tu pierwszy raz zamiast radości pojawiły się łzy w oczach, a wszystko przez to, że ubzdurałam sobie, że podbiję wszystkie nocne biegi. Teraz mi wstyd, ale to był po prostu dowód dla tych co mają mnie za cyborga – było, minęło, z biegu jestem zadowolona, a w trakcie miałam i trochę radości z tego co robię i trochę stresiku, że spadnę, czyli tak jak ma być! Zdecydowanie polecam nocne klimaty! Niegrzeczni ludzie najwięcej broją przecież po zmroku!


W biegu wzięło udział 331 osób. Husarze stawili się na starcie w liczbie 28 osób. Wśród mężczyzn pierwszy był Tomasz Danielkiewicz z xRunners, drugi Michał Jagieło z Husaria Race Team, trzeci Robert Bandosz ze Sparta Sierpc.

Wśród kobiet wygrała Anna Szulecka ze Sparta Sierpc, drugie miejsce zajęła Tatsiana Pekhtserava z xRunners, a trzecie Magdalena Wawrzyniak z Husaria Race Team, która nie dość, że chora to biegła wcześniej classica.

W klasyfikacji masters wygrał Marcin Olszewski z Husaria Race Team, drugie miejsce Marcin Komisarek, natomiast trzecie zdobył Maciek Frydrych.
Wielkie gratulacje dla wszystkich, którzy odważyli się startować!

Zobaczcie filmik z mety nocnego rekruta

Teraz czeka nas ponad miesięczna przerwa w startach, ale nie znaczy to, że Husarze śpią!

Bardzo dziękujemy naszym oficjalnym partnerom Salomon Running oraz Jatomi Fitness. Dzięki wam jesteśmy w stanie walczyć o kolejne zwycięstwa. Dziękujemy również naszym partnerom regionalnym Crossfit RedWing, Crossfit Lublin oraz Dexter Team.

PS Widzieliście naszą nową flagę? 😁

Miejsce biegu

Ełk / Zimowy Runmageddon

Podziel się...
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone