Spartan Race Super Tokaj

22.10.2016 / Tokaj (HUN) / 13+ km

„Jak wszyscy wiedzą w sobotę odbył się ostatni w tym sezonie Spartan Race Super w Tokaju. Na Węgry wyruszyliśmy w piątek w 9-osobowym składzie reprezentującym drużynę. Wyjazd z Krakowa w tych godzinach opóźnił nasze przybycie na nocleg o jakieś dwie godziny i dojechaliśmy na dopiero o 1:30 w nocy. Szybko do spania, bo następnego dnia czekał nas start w serii Elite o 8 rano. Pobudka po 5, nie spaliśmy za wiele. Szybkie śniadanie i trzeba przejechać 40 km na miejsce zawodów. Małe problemy przy rejestracji, szybka rozgrzewka, kilka zdjęć przed rozpoczęciem biegu i spotykamy się na linii startu. Ruszamy, na początku wąsko przy wybieganiu z amfiteatru przez ulice miasta, żeby dotrzeć do lasu, w którym czekało nas strome, gliniaste podejście – bardzo śliskie przez padający deszcz. Następnie zbiegamy w dół winnicami równie śliską drogą, gdzie zatrzymanie się lub wejście w zakręt było nie lada wyczynem. Na dole równoważnia i kolejne strome podejścia, nie chcę nawet myśleć jak się czuli Spartanie startujący w późniejszych falach, trasa biegu musiała być w strasznym stanie. Byłem na czwartej pozycji w drużynie, więc musiałem przyspieszyć, ponieważ to ode mnie zależał wynik całej drużyny. Po połowie dystansu złapałem swój rytm, na noszeniu wiadra z kamieniami pierwszy raz zobaczyłem kolegów co mnie jeszcze bardziej zmotywowało. Przeszkody wszystkim znane z poprzednich biegów, jedynie przy noszeniu worka jak zwykle duży odcinek pod górkę, ale dorzucili ścianki które były zazwyczaj na początku. Pod, przez i pod, worek ciężki nasiąknięty wodą, która po podniesieniu go na bark ciekła po plecach. Kolejny raz jezioro do pokonania i tym razem w nim umieszczona deska, pod którą trzeba było nurkować, a woda do najcieplejszych nie należała. Kiedy już było słychać muzykę na mecie okazało się, że jeszcze kawałek do niej mamy. Biegaliśmy na górze, nad sceną. Przed nami rzut oszczepem i wciąganie worka, stromy zbieg i przeszkoda znana nam już z Ultra Beast, tylko tym razem odwrócona. Najpierw był monkey bars i od razu multi ring, poźniej już tylko krótki bieg. pokonanie siatki i meta, gdzie czekała na mnie Double Trifecta. Fajny bieg, świetna atmosfera muzyka dająca kopa, uśmiechy, gratulacje wszyscy Ci ludzie (było ich sporo jak na zakończenie sezonu przystało), którzy tworzą niezapomniany klimat Spartan Race. Aż szkoda, że to już koniec na ten roku i trzeba czekać do stycznia.

P.S.. Tylko impreza, która miała być wieczorem trochę mnie zawiodła, nie tego się spodziewałem.”

Michał Grzesiak

PODBITE MIEJSCE

Tokaj / Spartan Race Super

Podziel się...
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone