Runmageddon Rekrut Poznań

05.11.2016 / Poznań (POL) / 6+ km

🏆 III MIEJSCE DRUŻYNOWO

(Rafał Kasza, Patryk Marszałowicz, Marcin Kur, Konrad Kurasiński, Michał Jaworski)

Za mną start w Runmageddon Rekrut Poznań. Od samego rana wiał mocny wiatr i temperatura odczuwalna spadała poniżej zera, co chwilę padał z nieba jakiś deszcz. Start w serii elite zaplanowany był na 8:40, tak też ruszyliśmy. początek z workami z piaskiem o wadze około 20 kg dał się we znaki wielu uczestnikom, jak również pozwalał najlepszym na rozwinięcie skrzydeł. Dalej bieg przez opony, kilka rowów, „ukośna” która była jeszcze sucha nie sprawiała problemu bardziej doświadczonym zawodnikom.

 

Potem krótki odcinek biegowy i…… zapraszamy w krzaki pełne gęstego, czarnego, śmierdzącego błota, które było całkowicie nieprzewidywalne! Raz ugrzązł tylko but, a raz cała noga albo i więcej. I tak przez najbliższe 2,5 km. W między czasie do pokonania były zasieki, sekcja trzech ścian zakończona klasyczną 3 metrową czarną, śliską ścianą. Potem poziome poręcze, skośna ściana z linami do pokonania w poprzek, pionowa porodówka, a potem przeszkoda, która będzie wspominana przez wszystkich bardzo długo: „Żona Rybaka” w czarnym mulistym błocie po pas. Każdy zawodnik wychodził stamtąd oblepiony błotem od góry do dołu! Na szczęście zaraz po tym błocie wybiegaliśmy na płaski teren. Na 2 km przed metą wskakując do dołka inny zawodnik niechcący mnie popchnął i moja kostka dała o sobie tak mocno we znaki, że chciałem odpuścić. Znów złapałem za ciężki worek, zarzuciłem na plecy i poszedłem dalej. Pogodziłem się w głowie z myślą, że już blisko do mety i chociażbym miał się tam doczołgać to ukończę ten bieg! Straciłem sporo czasu i siły na walkę z kontuzją, ale parłem przed siebie jak przystało na prawdziwego Husarza! Potem „Indiana Jones”, „Oponka” kilka prostych przeszkód terenowych, „Komandos” i wbiegliśmy już na płytę Hipodromu, a tam „Fireman”!

dsc_0181

Po tej zimnej wodzie skurcze łydek były na tyle silne, że nie dałem rady wspinać się nogami zacząłem trzaskać burpee. Potem jakieś czołganko i „Lodowa”. I tu pierwszy raz nie dałem rady wyjść  z własnej strefy komfortu. Głowa pierwszy raz odmówiła wykonania polecenia i wysłała przeciwne bodźce do reszty ciała, które zaczęło robić burpee. Po ich ukończeniu przyszedł czas na „Pro Skater 4”, swoją drogą ciekawe jestem kto w zespole Runmageddonu jest fanatykiem gier Tony Hawk’s Pro Skater ☺ W każdym razie pokonałem ją bez większych problemów. Po zejściu po stogach słomy sprintem do nowiutkiej przeszkody jaką była „Wiatrowa” (jedna z najprostszych przeszkód jaką w życiu pokonywałem) wjazd na pełnym gazie w „Gang Bang” Nie udało im się tym razem ☺ i meta! Równa godzinka a padłem jak po hardcorze! Ten bieg był dla mnie szczególnie ważny ze względu na debiut w Husaria Race Team! Udało się drużynowo wywalczyć 3 miejsce mimo iż cała Elita Husari startowała następnego dnia w Finale Ligi Runmagedon! Od przyszłego sezonu przyśpieszam!”

Marcin Kur

PODBITE MIEJSCE

Poznań / Runmageddon Rekrut

Podziel się...
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone