Runmageddon Rekrut Giżycko

24.09.2016 / Giżycko (POL) / 6+ km

🏆 I MIEJSCE DRUŻYNOWO

(Wojciech Brzoskwinia, Artur Surus, Krzysztof Chomicz, Mateusz Krawiecki, Przemysław Senderski)

 

🏆 I MIEJSCE ELITE MAN Mateusz Krawiecki

🏆 I MIEJSCE ELITE MAN Przemysław Senderski

“To był bardzo interesujący nie tylko chyba dla mnie bieg. Wyjątkowy. Stało się coś co jak to mówią- będę mógł opowiadać wnukom. Moja 6 wygrana w RM w tym roku była bardzo wyjątkowa. Od początku jednak.

Runmageddon Giżycko spokojnie można okreslić mianem górskich zawodów w sercu mazur. Było naprawdę sporo przewyższeń. Startowalismy po twierdzy Boyen. Bardzo malownicze tereny. Trasa była naprawdę bardzo wymagająca, przypominająca Modlin- jednak inna. Techniczna. Dużo podbiegów i zbiegów. Strasznie dużo przeszkód jak na rekruta- Naliczono ich 50 co jest sporym wyczynem. Najbardziej zaskoczyła mnie tu odwrócona skośna ściana w budynku. Organizatorzy chyba nie przestaną nas zadziwiać. Ruszylismy dokładnie o 8:40 . Po solidnej rozgrzewce byłem gotowy do walki. Start był w akopaniamęcie wystrzału z broni. Jak na wojnie. Od razu zaczynaliśmy mocnym podbiegiem gdzie potrzebny był napęd 4x4 . Byłem za prowadzącymi zawodnikami którzy zaczeli naprawdę mocno. Po 1,5 km oddzielam sie od reszty razem z Przemkiem Senderskim. Biegniemy ramie w ramie prawie całą trasę. Niczym Husarska Brać. Raz tępo nadaje ja, raz Przemek. Kontakt gubie jedynie przy jednej z przeszkód na której dłużej mi zeszło i musiałem sporo nadrabiać. Wiadomo że na wojnie nie ma sentymentów i miękkiej gry ale tu ten pojedynek był wyjątkowy, drużynowy. Także oglądaliśmy sie na siebie wzajemnie wspierając sie i motywując. Pamiętam każdy fragment trasy. Cieszyłem sie tą rywalizacją. To co się stało na końcu przerosło oczekiwanie moje, Przemka, całej Husarii czy organizatorów. Ostatnie bowiem metry przejdą chyba do historii naszej dyscypliny bowiem robimy niezłe show. Niczym na RM Games 300 m pokonujemy prawie identycznie. Lodowa przeszkoda, przewracanie opon , fierman ( tu popełniłem błąd chcąc zbyt szybko uderzyć w dzwonek zawieszony u góry przez co nie trafiam i jeszcze raz musze sie zmusić do wysiłku) Porodówka z opon, skośna i żywa przeszkoda. Po minieciu tego razem wpadamy na metę. Robie jeszcze wślizg lewą nogą jak na boisku piłkarskim obok komórki i chyba to zadecydowało ze wbiegliśmy dokładnie z tym samym czasem. Fenomenalne. Coś wspaniałego. Dziekuję Ci Przemek za te emocje i czas spędzony na trasie! Dla takich chwil warto żyć! 🙂 Jestem cały podrapany, mam co wspominać.

A nie mówiłem ze będzie ekstremalnie?”

Mateusz KRAWIEC Krawiecki

PODBITE MIEJSCE

Twierdza Boyen / Runmageddon Rekrut Giżycko

 

 

Podziel się...
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone