Runmageddon Classic Beskidy

03.09.2016 / Myślenice (POL) / 12+ km

🏆 I MIEJSCE DRUŻYNOWO

(Mateusz Krawiecki, Piotr Prusak, Bogusław Homa, Kamil Pasek, Darek Ilnicki)

🏆 I MIEJSCE ELITE MAN Mateusz Krawiecki

🏆 II MIEJSCE ELITE MAN Piotr Prusak

🏆 III MIEJSCE ELITE MAN Bogusław Homa

“Po raz kolejny miłośnicy Runmageddonu mieli okazję zmierzyć się z trasą biegnącą przez górę Chełm w Myślenicach. 3 września ponad 1300 osób wystartowało w Runmageddon Classic, a ponad 600 w Nocnym Runmageddonie Rekrut. Oczywiście znalazło się kilku zapaleńców, którzy próbowali swoich sił na obu dystansach. Dużą frekwencją, cieszyła się również edycja dla najmłodszych, czyli Runmageddon Kids. Prawie 200 najmłodszych uczestników zmagało się ze specjalnie przygotowanymi dla nich przeszkodami. Piękny, jak również wymagający teren w połączeniu ze wspaniałą pogodą sprawił, że zarówno startujący, jak i kibice spędzili miło i aktywnie ten pierwszy wrześniowy weekend. Organizatorzy jak zwykle dodali kilka kilometrów w gratisie – jak informują właściciele zegarków z gps, trasa Runmageddon Classic liczyła około 14,5 km w tym podbieg na górę Chełm, a do tego wszystkiego około 50 przeszkód. W nocy ruszył bieg w formule Rekrut – około 6 km i 30 przeszkód. Zawody rozpoczęły się rano, pierwsza fala Elite, jak to często bywa, wystartowała o godzinie 8:30. Żeby nie było zbyt lekko, zawodnicy już na linii startu trzymali w rękach drewniane kłody, z którymi musieli zrobić pętelkę w krzakach uważając, żeby się nie potknąć o leżące pod nogami gałęzie. Biegnąc wzdłuż wyznaczonej trasy, uczestnicy dość szybko znaleźli się w wodzie. Trzeba przyznać, że dość spora część biegu odbywała się w nurcie rzeki Raba, która miejscami bywała dość głęboka, a w połączeniu ze zwiększonym nurtem, znosiła na boki, co drobniejszych zawodników. Rzeka oczywiście była idealnym terenem do ustawienia różnych przeszkód – uczestnicy między innymi musieli zanurkować pod nisko ustawioną przeszkodą, zaliczyć „spacer z pieskiem”, czy przejść pod drutem kolczastym. Całe szczęście, że te przeszkody były ustawione raczej z nurtem rzeki, która miło chłodziła biegaczy. Drut kolczasty znalazł się również na górze Chełm, gdzie sportowcy musieli się czołgać zarówno pod górę jak i w dół, przy czym w tym drugim ustawieniu, wielu obrało technikę turlania się, co mogło skończyć się zawrotami głowy. Oczywiście najtrudniejszą formą czołgania się jest „porodówka”, której nie mogło zabraknąć i tym razem. Ustawiona ciasno przy ziemi, w błocie, na kamienistym terenie, nie tylko przysporzyła kłopotów, ale i przyczyniła się do powstania niejednego siniaka. Czy to zniechęciło zawodników do dalszego biegu? Wręcz przeciwnie – po tej przeszkodzie każdy czuje się jak nowonarodzony! Runmageddon bez błota to nie Runmageddon, wydaje się, że organizatorzy specjalnie szukali w lesie błotnistego terenu. To właśnie w błocie czekały na zawodników kolejne utrudnienia, jak na przykład ciężka sieć, pod którą trzeba było przejść. Do tego wszystkiego nie zabrakło licznych ścianek, wspinania się, czy zabawy w Indiana Jones. Przeszkoda mentalna dotrzymała kroku najnowszym trendom – zawodnikom pokazywano obrazki przedstawiające nic innego, jak modne obecnie pokemony. Ci, którzy nie potrafili nazwać uroczych stworków, musieli zrobić dodatkową pętelkę z obciążeniem. Nie zabrakło również przeszkód na celność – trafienie kamieniem w oponę, czy z karabinu do paintball w pluszowego misia było nie lada wyzwaniem, które dla niejednego zawodnika zakończyło się karą w postaci 20 burpees. Mimo zmęczenia, chyba nie było zawodnika bez uśmiechu na mecie. Satysfakcja z ukończenia biegu, wyrzut endorfin i każdy, nie ważne jak zmęczony, jak brudny i jak bardzo posiniaczony, uśmiechał się do zdjęcia mówiąc, że chętnie to jeszcze powtórzy. Jak już wspomniałam wyżej, niektórzy mieli szansę powtórzyć to jeszcze tego samego wieczoru, inni pojechali na imprezy w tym i weselne, a niejeden biegacz wrócił do domu odpoczywać.ratulacje należą się każdemu, trzeba jednak pamiętać o tych najlepszych. Całe podium Runmageddon Classic wśród mężczyzn zajęli zawodnicy Husaria Race Team: pierwsze miejsce Mateusz Krawiecki z czasem 1:51:59, tuż za nim był Piotr Prusak (1:52:11), a trzecie miejsce zajął Bogusław Homa (1:57:21). Tym samym nie dziwi nas, iż Husaria Race Team po raz kolejny zwyciężyła w klasyfikacji drużynowej. Wśród kobiet wyniki nie były zaskoczeniem. Wygrała znana już wszystkim Małgorzata Szaruga pokonując trasę w 2:16:49, drugie miejsce zajęła równie znana Agata Pietroszek (2:17:20), a tuż za nimi była Joanna Zmokła (2:22:30).

Formułę Rekrut również wygrał nie kto inny, jak Mateusz Krawiecki z Husaria Race Team (46:45), zaledwie 6 sekund za nim był Sebastian Kasprzyk, a jako trzeci na metę dobiegł Michał Kotrys (50:15). W klasyfikacji kobiet zwyciężyła Bożena Modrzejewska (1:17:37), kilka minut za nią była Monika Babij (1:24:38), a 2 sekundy później jako trzecia na metę wbiegła Katarzyna Nowak. Gratulujemy wszystkim, którym udało się ukończyć bieg! Do zobaczenia na kolejnym Runmageddon!”

Kasia Olczak

PODBITE MIEJSCE

Runmageddon Classic Beskidy

Żołnierska 130, Dąbrowa Górnicza

Podziel się...
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone