Barbarian Race

02.10.2016 / Ustroń (POL) / +6 km

🏆 I MIEJSCE DRUŻYNOWO

(Jacek Konewka, Darek Ilnicki, Tomasz Steg, Przemysław Senderski, Michał Jagieło)

 

🏆 I MIEJSCE ELITE WOMAN Magdalena Wawrzyniak

🏆 II MIEJSCE ELITE WOMAN Iza Wysłuch

Do ostatniej chwili zastanawiałem się nad startem w tym biegu. Jednak chęć startu okazała się większa od racjonalnego myślenia i postawienia na zdrowie. O ile w sobotę udało mi się dojść do porozumienia z nogą, o tyle w niedzielę na rozgrzewce już mocno utykałem. Zaczęliśmy od mocnego kilkuset metrowego podbiegu. Na starcie ustawiłem się na szarym końcu z założeniem dotrwania do mety. Jednak widząc tempo startujących szybko zacząłem przebijać się na wyższe miejsca. Niestety po tym podbiegu rozpoczął się długi zbieg. Zbieg, na którym nie istniałem. Musiałem wręcz schodzić, a nie zbiegać. Nic nie mogłem na to poradzić. Równie szybko jak przedarłem się do czołówki, tak szybko teraz traciłem te miejsca. To „zbiegnięciu” na dół rozpoczął się płaski etap. Ciężko było mi biec, ale walczyłem, nawet wyprzedziłem kilku przeciwników. Na bagnach moja niska waga okazała się pomocna. I większość dystansu przebiegłem mijając zapadająch się w błocie rywali. Ukojenie przyszło, gdy wszedłem do wody. Zimna, górska rzeka przyniosła ulgę dla achillesa i pozwoliła mi znów biec dobry tempem. Rozpoczęła się zabawa. W tej fazie było kilka ciężkich przeszkód, z których nie poradziłem sobie tylko z latającym barbarzyńca. Po pokonaniu rampy i barbary zaczęła się wspinaczka na Czantorię. Tuż przed rampą dowiedziałem się, że jestem już na 14 pozycji. Pod górę wreszcie mogłem pokazać swoje umiejętności. Szybko zacząłem zbliżać się do kolejnych rywali. Świetnie szło mi na przeszkodach. Ostatni kilometr pokonałem razem z Darkiem tocząc z nim zacięty bój aż do snake’a. Będąc w połowie tej przeszkody złapał mnie skurcz w łydce. Skorzystał na tym Darek. Jednak dosyć sprawnie udało mi się doprowadzić się do porządku. Została tylko jedna przeszkoda – fatality. Darek właśnie łapał oddech przed rozpoczęciem swojej próby. Ja ruszyłem bez zastanowienia się, nie było to zbyt mądre, ale przyniosło zamierzony skutek. Pierwszy raz zaliczyłem fatality w całości. Na metę wpadłem z czasem 1:12:17 zajmując 8 miejsce wśród elity. Przez podbieg jakiemu musieliśmy sprostać był to najtrudniejszy bieg z trzech stworzonych przez Barbariana.

Przemysław PRZEMO Senderski

PODBITE MIEJSCE

Wielka Czantoria / Barbarian Race Ustroń

Podziel się...
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone