Barbarian Race Tychy

21.08.2016 / Tychy (POL) / 6+ km / 12+ km

🏆 I miejsce DRUŻYNOWO 6 km

(Szlęk Mateusz, Rafał Kasza, Darek Ilnicki, Michał Grzesiak, Artur Surus)

🏆 I miejsce DRUŻYNOWO 12 km

(Łukasz Marmol, Przemysław Senderski, Michał Jagieło, Jacek Konewka, Tomasz Steg)

🏆 I MIEJSCE ELITE 12km Łukasz Marmol

🏆 II MIEJSCE ELITE 12km Przemysław Senderski

“W sobotę był Runmageddon, a w niedzielę przyszedł czas na zawody u Grzesia Szczechli – coś, czego nie mógłbym opuścić. O wyjątkowości serii Barbarian Race świadczy, przede wszystkim, nowatorskie podejście do przeszkód, które wymagają od uczestników (oprócz biegania) mocnych mięśni górnych partii ciała. Do wyboru były dwa dystanse: 6 i 12 km. Oczywiście wybrałem dwa. Podczas zawodów można było zyskać tytuł – Ultra Warrior, nadawany, gdy wszystkie przeszkody pokonało się po ich najtrudniejszej ścieżce, do wyboru obok prostszego sposobu ich przejścia. Postanowiłem, że będę próbował dróg najtrudniejszych. Start na 6 km zapowiadał się bardzo dobrze. Mniej więcej przez połowę biegu utrzymywałem się w pierwszej piątce. Jednak im bliżej było mety, tym powoli traciłem swoją pozycję na rzecz biegaczy, którzy wybierali łatwiejsze sposoby pokonywania ,,pułapek”. Ostatni ciąg przeszkód, choć mocno mnie zmęczył, ale udało się pokonać po ścieżce, dającej zamierzony tytuł. Niestety, na ostatniej już zabrakło mi sił, aby pokonać ją prawidłowo technicznie i popełniłem błąd przez co musiałem robić karne burpees i odłożyć próbę zdobycia tytułu Ultra Warrior na dystans 12 km. Na dłuższy dystans wyruszyłem już dość mocno zmęczony (dawało się we znaki poranne ściganie oraz to z dnia poprzedniego), co bardzo utrudniało pokonanie przeszkód w ten sposób trudniejszy. Wiedziałem, że nie będę się liczył w walce o wysoką pozycję. Przez prawie całą trasę przeszkody przechodziłem bezbłędnie. Gdy spadł rzęsisty deszcz nie byłem już w stanie pokonać tej, na której przeskakiwało się z drążka na drążek (spadłem na przedostatnim). To był koniec marzeń o Ultra Warriora w tym dniu. Na dobicie znowu nie pokonałem ostatniej, najtrudniejszej przeszkody. Z eventu na event, zawody Barbarian Race stają się coraz lepsze, co czyni je łakomym kąskiem zwłaszcza dla nas – ścigającej się elity, która (już chyba trochę znudzona non stop powtarzającymi się przeszkodami na konkurencyjnych biegach) pragnie czegoś więcej, czegoś na miarę zachodu Europy. P”

Artur Surus

PODBITE MIEJSCE

Tychy / Barbarian Race

Podziel się...
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone